• Wpisów: 19
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 09:07
  • Licznik odwiedzin: 2 775 / 640 dni
 
bananovy
 
Bananovy Gej: Znalazłem chwilę czasu, więc oto jestem i oto piszę.
We wtorek rozpocząłem mój świąteczny maraton pracy. 4 dni za mną, 7 dni przede mną. I w końcu odpocznę sobie przez całe 3 dni. A przynajmniej planuję odpocząć.
Standardowo wydałem na prezenty więcej, niż zwykle, ale moi bliscy są dla mnie najważniejsi. Większość wolnego czasu (którego i tak mam niewiele) poświęciłem na to, aby prezenty w tym roku były perfekcyjne i mam nadzieję, że mi się udało. Okaże się za tydzień.
Rozważałem kupienie im zegarków, jednak uznałem, że to takie pójście na łatwiznę - "nie chciało mu się szukać prezentów, więc kupił u siebie". Oczywiście pewnie by tak nie powiedzieli, jednak ja bym tak uważał.

Nie wiem, czy to ta praca tak wpływa na mnie, czy może pogoda, jednak dopadł mnie lekki dół. Nie mam szczerze ochoty jechać do domu rodzinnego na święta. Zastanawiam się, czy kiedyś dane mi będzie spędzić święta z kimś, kogo pokocham z wzajemnością, czy już zawsze będę pakował się w jakieś beznadziejne związki bez przyszłości.

Wracając do prezentów... Sobie też postanowiłem zrobić prezent i kupić kilka rzeczy, których w sumie nie potrzebuję, ale w sumie chciałem mieć. Trochę poprawiło mi to humor.

Nie możesz dodać komentarza.